Prasówka europejska 14-21 kwietnia

wtorek, 22 Kwiecień, 2014 @ 13:46

Prasówka Europejska

14 – 21 kwietnia 2014

Poniżej prezentujemy przegląd prasy europejskiej z ostatniego tygodnia. W aplikacji znajdują się odnośniki do oryginalnych artykułów, natomiast pod nimi ich krótkie streszczenia po polsku.

Zachęcamy do subskrybowania Prasówki za pomocą przycisku share w aplikacji lub subskrypcji newslettera w kolumnie po prawej stronie.

Rosja prowokuje Zachód

Zeit Online

14 kwietnia 2014

Po raz drugi od początku marca Rosja wystrzeliła interkontynentalna rakietę, mogącą przenosić bombę atomową. W apogeum kryzysu ukraińskiego jest to jawna prowokacja – twierdzi niemiecki die Zeit. Rakieta typu RS-24 została odpalona z ruchomej platformy w ośrodku kosmicznym w północnej Rosji, w miejscowości Plessezk. Przeleciała 9 tysięcy kilometrów i uderzył w cel na Kamczatce. Według rosyjskiego ministra obrony Igora Jegorowa ćwiczenia z nową rakietą zwiększają siłę uderzeniową Rosji i bezpieczeństwo jej sojuszników. Są testem na skuteczność obrony przed amerykańską tarczą powietrzną.

 

Rocznica I wojny a polityka Rosji

Die Welt

14 kwietnia 2014

W rocznicę wybuchu I wojny światowej Sigmar Gabriel zarzucił Rosji powrót do ducha nacjonalistycznej polityki siły i chęci wprowadzenia rosyjskich czołgów do Europy. Gabriel obawia się wywołania wojny przez Moskwę.

 

Ukraina chce oddziałów ONZ

Frankfurter Allgemeine

14 kwietnia 2014

P.o. ukraińskiego prezydenta Oleksandr Turczynow w rozmowie z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Moon’em zwrócił się z prośbą o przysłanie na Ukrainę oddziałów oenzetowskich, jako wsparcia w planowanej przez Kijów antyterrorystycznej akcji przeciwko rosyjskim separatystom. Błękitne hełmy miałyby pełnić głównie role obserwatorów, ale też stanowić zabezpieczenie przed rosyjska interwencją.

Tymczasem USA rozważają dostawę broni dla Ukrainy. Potwierdził to Thomas Shannon, doradca Johna Kerry’ego. O pilną pomoc militarną do Waszyngtonu zaapelowała obecnie Julia Tymoszenko. Kilka tygodni temu prosił o nią podczas wizyty w Ameryce premier Arsenij Jaceniuk.

 

Szef niemieckiej kolei sabotuje sankcje

Die Welt

14 kwietnia 2014

Rüdiger Grube, szef niemieckiej kolei, spotka się we wtorek w Paryżu ze swym rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Jakuninem w celu omówienia wartych miliardy euro niemieckich inwestycji w Rosji. Do Moskwy, ze względu na sankcje, nie pozwolono mu pojechać, ale do Paryża – jak najbardziej. Jak uzasadniono, jest to „neutralny grunt.” Niemcy mają zbudować 800-kilometrową nowoczesną trasę kolejową z Moskwy do Kazania.

Kreml na ten cel ma wydać 20 mld euro i bardzo mu zależy, by inwestycja została zakończona przed mistrzostwami świata w piłce nożnej, które mają się odbyć właśnie w Rosji w 2018 roku. Wiele kręgów przemysłowych w Niemczech jest przeciwnych nakładaniu jakichkolwiek sankcji na Rosję, twierdząc, że konflikt na Ukrainie ich nic nie obchodzi a biznes jest najważniejszy.

 

Przeciąganie Chin

Die Welt

14 kwietnia 2014

UE i USA nie dają sobie rady z Rosją, niemiecki minister spraw zagranicznych poleciał więc do Pekinu, gdzie spotkał się ze swoim chińskim odpowiednikiem Wang Yi, który zapewnił, że Pekin popiera czterostronne, planowane na czwartek spotkanie w Genewie w sprawie Ukrainy i opowiada się za zakończeniem konfliktu. Zastrzegł jednak by żadne ze stron nie podejmowały kroków zaostrzających spór. Nie powiedział przy tym jakich.

Stanowisko Pekinu nie jest do końca jasne, z jednej strony krytykuje naruszenie suwerenności, z drugiej twierdzi, że problem ukraiński jest wysoce skomplikowany. Po Steinmeierze we wtorek w Pekinie zjawi się rosyjski minister spraw zagranicznych Sergiej Ławrow, zabiegający o poparcie Chin i przygotowujący majową wizytę Władimira Putina w Pekinie.

 

Ukraiński rząd stoi przed diabolicznym dylematem

Die Welt

15 kwietnia 2014

Władze w Kijowie mają liche karty. Muszą nie dać się prowokować Putinowi, by nie dawać mu pretekstu do ataku. Tylko Zachód może zapobiec tragedii. Rządzącym można jedynie współczuć tej sytuacji: z jednej strony zagrożenie wojną, z drugiej strony konieczność utrzymania w jedności po części już zaanektowanego kraju. Rosja uderzyła na to państwo w momencie największej jego słabości od chwili jego powstania. Ukraina nadal jest słaba i potrzebuje legitymizacji władzy.

Rządy tymczasowe, włącznie z prezydentem, to za mało jak na czasy kryzysu. Kosmetyczne sankcje Zachodu nie powstrzymały Putina, po zagarnięciu Krymu, przed dalszym destabilizowaniem Ukrainy. Państwo po rządach Janukowicza znajduje się w fatalnym stanie pod każdym względem, również instytucjonalnym. Ukraiński rząd tak naprawdę nie wie na kim może polegać, czy może liczyć w całości na swą armię i inne służby mundurowe. Ukrainie może pomóc tylko większe zaangażowanie Zachodu.

 

Niemcy powinny troszczyć się o Ukrainę

Zeit Online

15 kwietnia 2014

Taki wniosek, zdaniem die Zeit, wypływa ze stanowiska Chin wobec kryzysu ukraińskiego, po wizycie w tym kraju niemieckiego ministra spraw zagranicznych Franka-Waltera Steinmeiera. Pekin w polityce zagranicznej przyznaje Niemcom obecnie większą role niż kiedykolwiek wcześniej. Uważa ich siłę przebicia za największa w Europie. Dla Pekinu numer kierunkowy do Europy to 0049. Ledwie Steinmeier wyleciał z Pekinu, a już – jak zauważa dziennik – wylądował tam rosyjski minister spraw zagranicznych Sergiej Ławrow.

 

NATO wzmocni swą obecność w Europie wschodniej

Spiegel Online

16 kwietnia 2014

Z powodu eskalacji konfliktu na Ukrainie Sojusz Północnoatlantycki wzmocni swoje oddziały na obszarach swych wschodnioeuropejskich członków, zarówno na wodzie, lądzie jak i w powietrzu – poinformował sekretarz generalny NATO A.F.Rasmussen. Przesunięcia oddziałów nastąpią w ciągu kilku nadchodzących dni. W razie potrzeby, w następnych miesiącach zostaną podjęte kolejne decyzje – zapowiedział Rasmussen. Plany obronne NATO zostaną ponownie opracowane. Rasmusssen nie podał liczby żołnierzy, którzy mają stacjonować w Europie wschodniej. Podkreślił, że musi być ich wystarczająco dużo.

 

Cwana moskiewska strategia podboju

Die Welt

17 kwietnia 2014

Europa utkwiła w postmodernistycznej iluzji, która przezwyciężyła mocarstwową politykę obezwładniania. Putin o tym wie i bezwzględnie to wykorzystuje. Wydaje się obecnie, że Zachód nie jest w stanie sprzeciwić się polityce siły uskutecznianej przez rosyjskiego prezydenta. Ameryka, Europa i sam tymczasowy rząd ukraiński został ośmieszony cwaną strategią podboju Kremla. Nie nadążają za jego kolejnymi posunięciami. Parę zachodnich sankcyjek nie robi na Putinie żadnego wrażenia. Ukraińskie siły obronne są zbyt słabe, by się przeciwstawić rosyjskim siłom paramilitarnym. Do tego część dezerteruje i przechodzi na rosyjską stronę. Kijów przed prezydenckimi wyborami nie chce ryzykować masowego rozlewu krwi i dawać Moskwie pretekstu do inwazji.

 

Czy Zachód znowu zdradzi Europę Wschodnią?

Die Welt

18 kwietnia 2014

Czas między zimnymi wojnami minął. Putin nawiązuje do mocarstwowej polityki dawnego Związku Radzieckiego i prowadzi wojnę propagandową. Dlatego Zachód musi teraz zatrzymać rosyjski imperializm. Obecna Rosja słowem i czynem wyraźnie daje do zrozumienia, że chce odbudować swoje imperium sowieckie i panować nad byłymi republikami. Putin zaktualizował i przejął doktrynę Breżniewa, wedle której Moskwa ma prawo napadać na inne suwerenne kraje, jeśli uważa, że wpływy Zachodu w tych krajach jej zagrażają. Rosyjska Duma niedawno uchwaliła ustawę pozwalającą na aneksję byłych sowieckich republik. A mieszkańcy tychże pytają się czy nie na daremno pokładają nadzieję w Zachodzie. Przez ostatnie lata traktował on bowiem te państwa jako źródło taniej siły roboczej i dającego mu zysk przemysłu.

Nielegalna aneksja Krymu ma ogromną symboliczna siłę. Jest pierwszym regionem, który został odebrany niepodległemu państwu i wcielony do Rosji. Przez lata Zachód oklaskiwał przemówienia Putina, w których mówił o demokratycznym rozwoju Rosji, chociaż sam rosyjską demokrację określał mianem „kierowanej”. Oczywiście ten rodzaj rządów nie jest żadną demokracją. Dzisiejsza Rosja opiera się na wybranych elementach stalinizmu i nacjonalizmu.

 

„Gdzie jesteś Europo?” pyta szef moskiewskiego Centrum Carnegie Dmitri Trenin

The Guardian

20 kwietnia 2014

Konferencja w Genewie nie jest końcem czegokolwiek, a zwłaszcza kryzysu ukraińskiego – twierdzi Trenin. Sygnalizuje, że USA i Rosja mimo opozycyjnych stanowisk mają jednak pewne wspólne interesy, które wymagają minimum współpracy. Dziś Ukraina jest upadłym państwem, które jest przedmiotem dyplomacji mocarstw. To, co dziś staje się klarowne, to fakt, że świat ostrej geopolityki, handlu interesami oraz ekonomicznej presji dla wielu Europejczyków jest innym światem.

Czy istnieją jakiekolwiek oznaki odpowiednio Europejskiego przywództwa? Czy Stary Kontynent scedował swą politykę zagraniczną na rzecz USA? Waszyngton i Moskwa oskarżają się wzajemnie o mieszanie się w sprawy Ukrainy i udowadniają swą niewinność, ale w istocie są głęboko zaangażowani w przeciąganie Ukrainy na swoją stronę. Stany Zjednoczone widzą ją w orbicie Zachodu, a Putin odwrotnie, pod swą całkowita kontrolą. Większą determinację wykazuje Kreml, a administracja Obamy jest w stanie ostatecznie zostawić Ukrainę Moskwie. Putin nie jest Stalinem i być może gotowy jest na ubicie interesu z Białym Domem. Nie można też w tej grze nie uwzględniać samych Ukraińców.

Autor:
Kategorie: Aktualności, Prasówka Europejska
Tags: , ,

Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
Odpowiedz