Telefon do Merkel

sobota, 25 Styczeń, 2014 @ 13:19

Paweł Kowal: OD KRAKOWA DO BRUKSELI

Felieton w Dzienniku Polskim

Ukraina to dzisiaj jedyny kraj, który może polskie elity oderwać od premier Elżbiety „So­rry” Bieńkowskiej i Mariusza Try­nkie­wicza. Tylko przy Ukrainie klika­lność tekstów w internecie wzlatuje na poziom tych o mamie Madzi. Jest szansa na parę poważnych artykułów, niedotyczących sposobu radzenia sobie z cellulitem. Do tego na Wschodzie dużo i często się dzieje, więc niby jest dobrze, bo jest o czym porozmawiać.

Ale nie, polscy politycy wcale nie muszą wtedy „politykować”, oni… analizują. Na parę dni polscy politycy zamieniają się dzięki dziennikarzom w analityków. Trzeba zatem jak najszybciej zlikwidować niepotrzebne już OSW, PISM i inne think tanki, bo partyjni liderzy zapytani przez dziennikarzy, „jak będzie rozwijała się sytuacja?” z lubością słuchają własnych prognoz.

A gdyby poranną polityczną kawę na antenie zacząć najprościej jak się da: jaką Polska będzie teraz prowadziła politykę w ramach Unii w sprawach Ukrainy? „Słucham?”. „No, jaki Pana partia ma plan”. „W sensie?”. Albo z premierem: „Panie premierze, jakie działania podejmie polski rząd?”. „Postanowiłem zadzwonić do pana Barroso i Van Rompuy’a?”. „I jak? Udało się dodzwonić?”. „Tak, oczywiście. Pan van Rompuy będzie w Polsce w sobotę, zaraz po urlopie”. „Czy jeszcze dzisiaj planuje Pan jakieś działania, w nocy znów mogą paść strzały na ulicach Kijowa…”.

Czyli po kolei. Dzisiaj w Unii ani Barroso ani Van Rompuy nie decydują. Telefony do nich są potrzebne, ale powinno nas martwić milczenie urzędu kanclerskiego w Berlinie. Brakuje rozmowy z Merkel, Hollandem i Cameronem, których należy naciskać, by osobiście dzwonili do Kijowa, wysyłali depesze i listy, by za wszelką cenę zatrzymać kolejne strzały, bo każdy z nich zawsze może stać się punktem zapalnym poważniejszych niepokojów. Brakuje telefonu do Obamy i pytania, jak Stany zamierzają powstrzymać rozlew krwi na Ukrainie.

Polska nie jest starszym bratem Ukrainy i nie musi się krępować pytań na jej temat, my nie odpowiadamy ani za działania rządu, ani za błędy opozycji. Mamy prawo troszczyć się o stabilizację i sensowny rozwój naszego sąsiada ze względu na własne interesy, a koledzy z Zachodu powinni to zrozumieć.

Mamy prawo dzwonić w nocy i pytać o dalsze kroki. Nie powinniśmy dawać się wpędzić w rolę tego, który odpowiada za problemy z Ukrainą i teraz dla świętego spokoju lepiej, żeby nie dokazywał. To najbardziej niebezpieczne wydarzenia w pobliżu naszych granic od początku lat 90., czyli puczu Jana­jewa i szturmu radzieckich komandosów na Wilno. Jeśli w tej sprawie nie zmobilizujemy Unii, to w żadnej innej nie postawimy jej na nogi. W chwilach takiego napięcia politycy nie są od pro­gnoz, ale od planu działania. Opozycja nie dąsa się na prezydenta, a premier po telefonie do Barroso duma, do kogo by tu jeszcze zadzwonić i co zrobić, gdyby sytuacja się pogorszyła.

Autor:
Kategorie: Felietony w Dzienniku Polskim, Moje teksty
Tags: , ,

3 Comments to "Telefon do Merkel" dodaj komentarz
Oleksandr Mereżko
25 stycznia 2014 at 13:40

Teraz sytuacja w Kijowie jest bardzo niebezpeczna. Szykuje się szturm Majdanu. Prawdę mówiąc, jestem bardzo rozczarowany pozycją Polski i UE. Nawoływania do „dialogu” z Janukowyczem nic nie dają i nie mogą dać, gdyż Janukowycz 1) ma kryminalną mentalność 2) rozumie że bedzie musiał odpowiadać za swoje zbrodnie jeżeli nie nie zniszczy Majdan 3) jest calkowiecie kontrolowany przez Putina.
Denerwuje mi to, że Polski rząd pasywnie obserwuje sytuację na Ukrainie i nie robi niczego takiego co naprawdę mogłoby powstrzymać Janukowycza i jego gangsterów.
Co konkretnie Polska może i musi zrobić?
1) Zagrozić razem z innymi państwami UE bojkotem olimpiady w Soczy, gdyż to własnie Putin kontroluje Janukowycza i podsyca wojnę domową na Ukrainie w celu oderwania od niej Wschodu;
2) Bezzwłocznie wprowadzić sankcje przeciwko biznesu otoczenia Janukowycza (jego syna, Azarowa, zacharczenko itd).
3) Zainicjowac powołanie międzynarodowego trybunału przeciwko Janukowyczowi i jego bandzie, ponieważ Janukowycz już popelnil szereg zbrodni przeciwko ludzkosci (tortury, porwania ludzi, zabójstwa itd).
Szkoda że rząd RP ogranicza się tylko pustymi słowami i nie podejmuje konkretnych działań. Szkoda że znów zostawiliscie nas umierać od kul dyktatorskiego reżimu. Za kilka dni może być zapożno i znów politycy w Polsce będą się rozwodzić nad tematem kto jest winny że straciliśmy Ukrainę.
Zróbcie choć coś konkretnego, bądzcie ludzmi, a nie cynikami!

Dzumaryk Natalija
25 stycznia 2014 at 14:19

Jestem Ukrainkom od liat pracuje w Polskej,dolanczam sie I bardzo dzienkuje Oleksandru Merezko!

Pavlo Pascaluck
27 stycznia 2014 at 21:12

To prez was to wszystko. Hovoricie chociet dobra Ukrainu a popieracie bandry. To prez banderu Ukrainu jest dzielona to tolko zlo. Wy im pomahacie. Revolucji orange nie bylo banderowskih bander a teraz na majdanie i wsjem bandorowskije bandery. Wy Polaki chcecie rozerwaty Ukrainu. Rosija pmahajet Svabodie i wy toze. Ukrainu potriebujet roboty i jednosti a ne revolucji.

Odpowiedz