Zamrożony franek i klasa średnia, czyli inwestujmy w nowoczesność

czwartek, 29 Sierpień, 2013 @ 13:00

Pomysł PJN, ostro krytykowany w 2011 roku, wraca po dwóch latach jako propozycja PiS. Podobnie jak m.in. w sprawach polityki rodzinnej czy likwidacji gimnazjów staliśmy się prawdziwie hipsterskim środowiskiem jeśli chodzi o odważne propozycje programowe dla polskiej, wciąż cherlawej, klasy średniej. Sprawdziło się dokładnie to, co pisał niedawno Szewach Weiss – w demokracji to nie wielkie, tłuste partie, ale mniejsze środowiska „na dorobku” wnoszą szczególnie dużo myśli do zatęchłej polityki.

Żeby zrozumieć sens frankowej propozycji, trzeba wyjść od generalnego pytania o cele centrowej polityki w Polsce. Gdy bowiem przyglądamy się propozycji „zamrożenia franka” (swoją drogą strasznie nieszczęśliwe sformułowanie) to ma ona sens tylko jako wsparcie tych, którzy tworzą mądrą polską nowoczesność. Kto to jest: przecież nie bogacze żyjący z wielkich zmówień wylobbowanych wokół polityki. To ci, którzy uwierzyli, że warto pójść na swoje, kupili mieszkanie, założyli firmę itp. Mają dwoje-troje dzieci. Nie mają oszczędności, są koło trzydziestki-czterdziestki, nie odziedziczyli nieruchomości po rodzicach i dziadkach, bo taka była natura PRL, że nie pozwalała się dorobić. Dzisiaj, gdy bezrobocie wśród młodych pracowników szczególnie wzrosło, frakowy gest w kierunku polskiej klasy średniej ma jeszcze dodatkowy sens. „Zamrożenie franka” to element polityki Viktora Orbana, który mi się podoba: pokazuje, że premier Węgier rozumie cel swoich działań, rozumie do kogo są skierowane i jaki jest ich cel jeśli chodzi o rozwój kraju. On wie, że Węgry będą bardziej jak Belgia czy Francja nie wtedy, gdy zmusi się je do powtarzania jeden do jednego każdej paryskiej nowinki intelektualnej, ale gdy węgierska klasa średnia jeszcze jakiś czas będzie miała nieco cieplarniane warunki rozwoju. To jedyna gwarancja, że w następnym pokoleniu Węgry nie będą prowincją jednoczącej się Unii. Dokładnie te same reguły gry dotyczą Polski.

Gdy człowiek traci pracę i jednocześnie rośnie mu kurs franka, przede wszystkim potrzebuje jakiejś perspektywy wychodzenia z pułapki, w którą jeszcze nie wpadł, ale która w jego przekonaniu mu zagraża. Gdy sprawa dotyczy 700 tysięcy gospodarstw, to można powiedzieć, że dotyczy każdego z nas: każdy ma kredyt we frankach lub ma go ktoś z jego bliskich lub znajomych. Poważne państwo w naszej części Europy, kierowane przez polityków, którzy rozumieją czym są mieszkania dla gospodarki, którzy rozumieją, że w Polsce w zasadzie przez długie lata po 1989 r. nie było innej możliwości kupienia mieszkania niż za franki, musi reagować. Moim zdaniem istota rzeczy jest następująca: dać oddech tym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji związanej ze spłacaniem kredytu. Nie robić tego kosztem budżetu, nie narzucać kredytobiorcom tego rozwiązania, a z bankami wynegocjować porozumienie: po prostu pozwolić na wybór opcji zamrożenia z założeniem, że zamrożona część kursu franka wraz z odsetkami zostanie spłacona w przyszłości. Dodatkowo takie rozwiązanie nie obciąża innych, chroni przed wpadaniem klientów w spiralę kredytową itd.

Przed dwoma laty po konsultacji z ekonomistami przedstawiliśmy pomysł szczegółowo. Fakt, rząd miałby trochę roboty, żeby całą akcję oprzyrządować prawnie i wynegocjować, ale efektywnie dałoby to rodzinom, które popadły w tarapaty i spłacającym kredyt szansę na efektywne obniżenie raty o minimum 12,5 %. Te zaoszczędzone pieniądze wystarczą na sporą część wyprawki dziecka do szkoły. W 2011 roku kurs franka dochodził do 4 zł. Złożenie propozycji, która ratowałaby zdolność kredytową polskich rodzin, jest naturalnym rozwiązaniem. Czy to koszt dla budżetu czy inwestycja? Jeśli ktoś rozumie problemy społeczne w Polsce nie ma chyba problemu z odpowiedzią.

Autor:
Kategorie: Blog na Salon24.pl
Tags: , ,

3 Comments to "Zamrożony franek i klasa średnia, czyli inwestujmy w nowoczesność" dodaj komentarz
Zenon
29 sierpnia 2013 at 19:19

Zarówno Pan jak i Kaczynski często chwalicie Orbana, ale nikt nie podaje informacji na temat ordynacji wyborczej, dzięki której Orban ma większość w parlamencie. Wiekszosc deputowanych na Wegrzech wybieranych jest w jednomandatowych okręgach wyborczych! Pojdzmy za nimi i zmienmy system na jednomandatowe okręgi wyborcze. To najwazniejsza rzecz jaka trzeba w Polsce zmienić. Niech Pan mowi o tym więcej Panie Kowal!

grosir sprei online berkualitas
18 listopada 2014 at 03:57

Quality articles is the key to interest the visitors to pay
a quick visit the website, that’s what this web site is providing.

Georgia
16 grudnia 2014 at 10:20

I’m impressed, I must say. Seldom do I come across a blog that’s both
educative and amusing, and let me tell you, you have hit the nail
on the head. The problem is something which too few men and women are
speaking intelligently about. I’m very happy that I found this in my hunt for something regarding this.

Odpowiedz