Pieriestrojka Tuska

poniedziałek, 1 Październik, 2012 @ 12:59

Czy gdyby reformy w osiemnastowiecznej Polsce zaczęto wcześniej, nie skończyłoby się rozbiorami? Czy gdyby Mubarak w czas pojął, że utracił poparcie ludzi i zaczął zmiany, wydarzenia potoczyłyby się szczęśliwiej? Czy gdyby pieriestrojka Gorbaczowa wystartowała wcześniej, nie skończyłoby się rozpadem ZSRR? Te wydarzenia łączy tylko jedno: problem, kiedy na reformę jest już za późno. Kiedy reforma staje się dogorywaniem? Kiedy nowy szew tylko przyspiesza prucie się starego worka?
Czas zmian w Europie jest teraz. Polaków nie można skazywać na czekanie do wyborów na zmianę. Dzieci, które prezes Kaczyński chce uchronić przed gimnazjum, za trzy lata będą już myślały o liceum, rodziny, którym przyobiecano kredyt na mieszkanie, już je znajdą w Norwegii. Jeśli degrengolada PO się pogłębia, to powinny być wybory. Taktyka czekania, aż się platformersi wyłożą, jest zgodna z interesem opozycji, ale wbrew interesom społeczeństwa.

A jeśli nowe siły nie są gotowe do pracy dla kraju teraz, to teraz Tusk musi rozpocząć reformę – swoją pieriestrojkę. Pierwszy ruch w sprawach społecznych to prorodzinny podatek. Posunięcia polityczne – postulaty PO: zmniejszyć o połowę Sejm, wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze, uzależnić finansowanie partii z bud-żetu od woli obywateli. Było obiecane, że PO przedstawi projekt walki z kolesiostwem na urzędach, było obiecane, że pani Szumilas przedstawi pakiet walki z przemocą w szkołach – i nic. Nawet nowych obiecanek nie ma, bo zapowiadane expose é nie dochodzi do skutku. Władza PO jest dzisiaj zła dla Polski, ale skoro ma trwać jeszcze, to niech coś do diaska zrobią z tego, co zrobione być miało.

 

Więcej: Dziennik Polski

Autor:
Kategorie: Felietony w Dzienniku Polskim, Moje teksty
Tags: , ,

Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
Odpowiedz